Maj, 2023
Dystans całkowity: | 260.00 km (w terenie 116.00 km; 44.62%) |
Czas w ruchu: | 18:13 |
Średnia prędkość: | 14.27 km/h |
Liczba aktywności: | 5 |
Średnio na aktywność: | 52.00 km i 3h 38m |
Więcej statystyk |
Wiosenna sobota w Lasach Lipskich
-
DST
65.00km
-
Teren
30.00km
-
Czas
04:05
-
VAVG
15.92km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś p;anowałem trochę inną wycieczkę po Lasach Lipskich ale pogoda coś jakaś takaś dziwna była . Niby słonecnie ale nie za ciepło no i znów ten wiatr . Tak czy tak powłóczyłem się po Lasach Lipskich ale inną trasą .
Początek jak zwykle od babci w Rzeczycy Długiej . Mijam wieś i jadę leśnym asfaltem kilka km, mijam Goliszowiec i jadę zn ow kilka km wąskim leśnym asfaltem a następnie kilka km leśnym szutrem a potem znów wąskim leśnym asfaltem do Bani i Malińca . Malińcu od niedawna jest super nowy asfalt więc można trochę przyśpieszyć choć ten wiatr na za wiele nie pozwala . Postanawiam sprawdzić czy nowy asfalt tylko przez wieś czy dalej aż do drogi głównej Janów Lubelski- Zaklików . Okazało się że aż do tej głównej . . Wracam do Malińva i tu odbijam w inny waski asfalt leśny którym jadę do Osówka i dalej do Gwizdowa . W Gwizdowie inny świat by sie wydawało bo asfalt jak po nalocie bombowym . Jadę nim kilka km i za wsią odbijam w dobry leśny wąski asfalt którym kilka km jadę a potem skręcam do leśną ścieżkę i nią docieram do rezerwatu Imielty ug . tu jak zwykle chwilka odoczynku przy kładkach na torfowisku . Wracam do wąskiego asfaltu a za chwilę odbijam w leśny dziurawy szuter i nim jadę chyba ponad 1- km aż w końcu opuszzczam las w Ludyjanie . Po chwili jazdy asfaltem coś mnie podusio aby sprawdzić inny asfalt wiejski i to był błąd bo skończył sie po kilkuset mtrach i dalej musziałem iść przez las drogą leśną bo była strasznie piaszczysta . W końcu wracam na asfalt i teraz już ddr wracam do Rzeczycy .
Przy stawie obok Bani
Maliniec....nowy asfalt wreszcie . Szkoda że od strony Lipy czy Gwizdowa tu dotrzeć to jest tragedia asfaltowa
Osówek ...ruiny starego GSu
Rezerwat Imielty Ług....kładka na torfowisku
Roślinność torfowiskowa
Imielyu Ług....leśna droga przez jagodziniec
Odpoczynek i oplalanie w plenerze
Ruda Kreska też się opala na studni u babci
Do Radomyśla nad Sanem
-
DST
62.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
04:01
-
VAVG
15.44km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzis dalszy ciąg pięknej pogody więc chciałem to wykorzystać na ciut dłuższą wycieczkę niż ostatnio i trochę w inne tereny bo mało lasu .Moim celem jest dziś Radomyśl nad Sanem .
Ruszam jak zwykle z Rzeczycy Długiej , otem jadę leśnymi asfaltami do Lipy . Tu krótki przystamek na łące przy Złodziejce i jadę dalej . Teraz jadę asfaltami i ddr aż do Radoyśla . Tu przytstanek przy kościele na wzgórzu i chwila odpoczynku od słońca w cieniu drzew . Mijam Radomysl a potem mostem przejeżdżam na drugą stronę Sano . Teraz jedzie się gorzej bo pod uciążliwy wiatr , słońce grzeje a cienia prawie nie ma . Mijam kolejne wioski i docieram do Turnii . Tu sekunda odpoczynku przy miejscowym lotnisku sportowym i ruszam dalej . Mijam Pilchów i jdę do Sochów . Tu chwilka odpoczynku od wiatru i słońca bo jadę kawałek przez las asfaltem . Potem docieram do obwodnicy beton city i jadę ddr przy obwodncy kilka km a następnie bocznymi drogami docieram do wału nad Sanem i nim jadę aż do mostu . Za mostem odbijam w kierunku brandwicy i Jastkowic a potem już ddr do Rzeczycy
Lasy Lipskie...na rozstaju dróg odbijam w kierunku Lipy
W lesie ...
Kapliczka nad Złodziejką w Lipie
Na łące umajonej ...
Radomyśl...kościół na wzgórzu nad Sanem
Medzia w rzepaku
A tu w innych kwiatkach
Sochy....studnia przy starej gajówce leśniczówce
Przyroda powoli wchodzi do starej leśniczówki
Łatka opala się ...
Do leśnego żródełka w Lasach Lipskich
-
DST
42.00km
-
Teren
30.00km
-
Czas
04:00
-
VAVG
10.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ruszam jak zwykle od babci w Rzeczycy Długiej , pogoda fajna i moż wreszcie jechać już od początku w krótkich spodenkach . Mijm wieś i jade dalej asfaltem przez las do Goliszowca a potem wąskim leśnym asfaltem do osady Kruszyna . Tu przy jednym z gospodrstw turystycznym spotykam owce i kozy , osła co ne widać i nie słychać dziś . Fotki i jadę dalej, teraz leśnym szutrem a potem kawałek wąskiego asfaltu i zjeżdżam w lesny dukt którym kilka km jadę aż pod mostek na Łukawicy a za mostkiem już wspomniane źródełka . Chwilka odpoczynku, teraz jadę groblą pomiędzy leśnymi stawami . Czasami jest straszny piach lub rozległe kałuże więc trzeba rower prowadzić . potem już odbijam w leśny szuter i nim dojeżdżam do osady Kochany . Tu jak zwykle chwila odpoczynku przy kapliczc w dębie i ruszam dalej . Znów jadę szutrem i po kilku km wyjeżdżam z lasów. Chwilke krąże po Jastkowicach a potem ddr wracam do Rzeczycy . Tu jeszcze zjeżdżam w polne dogi nimi dojeżdżam aż pod wał przy Sanie a potem już wracam do Rzeczycy .. Udana wycieczka
Owce i kozy w Kruszynie

Lasy Lipskie...jeden z wielu pomników partyzanckich w tych lasch . Ten bardzo blisko źródełek

Mostek na Łukawicy...już ledwo stoi . Jak tak dalej będzie to za jakiś czas padnie na amen...a za mostkiem źródełka

Medzia na mostku a w tle Łukawica

Cel moej wycieczki czyli źródełko siarczane....troche mało źródełko przypomina

Za mostkiem już rozległe leśne stawy

Przy mniejszych stawach moje ulubione miejsce z jeżynami,,,,jeżyn jeszcze nie ma ale odpocząc i poopalać się można

Medzia ssię opala

A za jakiś czas tu będą jeżyny

Osada Kochany...wejście do mini skansenu i mini zoo...prawie jak w Jurrasic Park :)


Na koniec jeszcze kilka km po polnych drogach z widokami na rzepak

Lasami Lipskimi do Łążka Garncarskiego
-
DST
46.00km
-
Teren
30.00km
-
Czas
03:03
-
VAVG
15.08km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wycieczka do Łążka Garncarskiego który słynie z wyrabianych tam pieców, kafli i rzeczy codziennego użytku z gliny .
Ruszam jak zwykle z Rzeczycy Długiej , potem leśnym asfaltem do Goliszowca i dalej do Kruszyny. Za Kruszyną już jadę szutrem leśnm do Kochan i dalej do Gwizdowa. Tu już asfalt ale taki że najgorsza leśna droga jest lepsza...dziura na dziurze...masakra jakaś . Za Gwizdowem odbijam w wąski asfalt po którym jedzie się jak po stole . I tak kilka km śmigam aż do Łążka Garncarskiego . Tu kilka fotek przy miejscowej wytwórni kafli i pieców i przy mini wystawie różnych rzeczy domowego użytku z gliny które się tu wyrabia . Wracam do wspomnianego wąskiego asfaltu i nim cchwilę jadę a potem odbijam w leśne dukty i szutry którymi docieram do mini osady Lipowiec i dalej do Rzeczycy . Pogoda piękna i nawet dziś ten wiatr ni dokuczał .
Na Kruszynie uważać na....osły :)
Zwyczajowy przystanek w Kochanach pry kapliczce w dębie
Gwizdów...stary drewniany spichlerz
Cel mojej wycieczki czyli Łążek Garncarski
Kafle i piece z gliny
A tu można sobie odpocząć i pooglądać rzeczy domowego użytku tu wyrabiane z gliny
Powrót leśnymi duktami...tu zjazd ro rezerwatu Imielty Ług
Przystanek w Lipowcu
Wiosenno majowy leśny trip
-
DST
45.00km
-
Teren
25.00km
-
Czas
03:04
-
VAVG
14.67km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wiosna wreszcie do nas zawitała w pełni swojego piękna a i pogoda od kilku dni wreszcie majowa choć do pełni szczęścia brakowało tego że nie ucichł ten zimny dokuczliwy wiatr wiejący od 3 dni . Czuć go nawet w lesie .
Ruszam jak zwtykle w trsę od babci z Rzeczycy Długiej . Mijam wieś i jasę leśnym asfaltem do Goliszowca a tam śmigam dlej wąskim asfaltem przez las . Pogoda pikna ino ten wiatr . Po kilku km odbijam w leśny szuter i nam jadę kilka km aż do innego wąskiego leśnego asfaltu i nim docieram do osady Bania a dalej już Maliniec . Za Malicem odbijam znów w wąski asfalt wijący się lasem i pomiędzy stawami . Tam docieram do osady Osówek a potem do Gwizdowa . Za Gwizdowem jdę już leśnymi szutrami .w kierunku osady Kochany . Po drodze ntykam się na sporo jagodzińców i ze zdziwieniem widzę że jest już bardzo dużo jagód i za kilka dni będzie je można już zbierać . Docieram do Kochan i tu jak zwykle chwila odpoczynku przy kapliczce w dębie . Potem znów leśne szutry i tak docieram do oJastkowic. Tu już asfalt i ddr którymi wracam do Rzeczycy
Leśnymi szutrami w kierunku Bani
Kilka km wijącą się drogą pomiędzy stawami i lasem
Jagodziniec
Jagody już prawie dojrzałe
Kchany...pomnik rogatywka
Kochany...mini skansen, jeszcze nie otwarty Kochany....kapliczka w dębie
Lesne kwiaty przy kapliczce " />
" />