Kwiecień plecień ...a nie to już maj
-
DST
50.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
24.19km/h
-
VMAX
26.00km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Merida Matts TFS XC 500-D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 maja 2017 | dodano: 04.05.2017
Po prawie miesiącu przerwy w rowerowaniu wreszcie dziś ruszam na przejazd po bliskiej okolicy . Pogoda taka jak ostatnio bywa czyli ciepło ale duże zachmurzenie..ważne że nie leje ( narazie ) i nie wieje a nawett jakieś przebłyski słońca są
Znaczy były bo gdy tylko ruszyłem to zachmurzyło się na amen i już dziś słońca na trasie nie uświadczyłem . Mijam miasto i jadę w kierunku Jamnicy, coś zaczyna mokrego z nieba lecieć ale narazie nawet asfalt nie jest mokry więc jadę dalej . W Jamnicy zaczęło juz bardziej mrzyc więc zatrzymuję się pd zadaszeniem na stacji benzynowej i tu zakładam koszulkę z długim rękawem a potem ruszam dalej. W Jamnicy odbijam w boczne drogi i nimi dojeżdżam do Zbydniowa, po drodze przestało kropić . W Zbydniowie zatrzymuję się przy dworku Horodyńskich i robię kilka fotek pięknych wiosennych kwiatów które rosną w całym parku otaczającym dworek . Ruszam dalej, przecinam drogę główną i dalej jadę bocznymi aż do mostu na Sanie a za mostem już Radomyśl . Po drodze kilka razy coś tam kropiło ale nie an tyle aby zmoknąć . W Radomyślu zatrzymuję się na chwilę przy kaplicy Matki Bożej na Zjawieniu . Tu chwila odpoczynku i ruszam dalej . Teraz jadę szlakiem green feilo aż do Stalowej Woli . Podjeżdżam pod mój blok...i wtedy zaczęło ostro lać więc udało mi się w ostatniej chwili uciec przez zmoknięciem
Przy przydrożnych rowach z wodą jeszcze sporo kaczeńców

...i innych różnych kwiatków wiosennych

Dla urozmaicenia wycieczki, kawałek pojechałem po wale

Zbydniów...dworek Horodynskich

Na łące obok dworku zielono i żółto

A w parku otaczającym dworek bardzo kolorowo






Medzia w parku

Radomyśl...kaplica Matki Bożej na Zjawieniu
